Dwoje przyjaciół żwawo przechodziła od jednego zgiełku, do drugiego, ciągle rozmawiając nie tylko ze sobą, ale również z innymi. Mathias, Ron, Tatiana, Derek -to tylko kilka imion, które padły w żywych rozmowach. Widać było, że Igor i Otto łączą historię z wieloma osobami, a najbardziej sami ze sobą. Można powiedzieć, że są braćmi z innej krwi i matki -zawsze razem, a jeżeli występuje tylko jeden, imię drugiego od razu nasuwa się na myśl. Tylko biedny Slaugh, który wbrew swojej woli, musi za nimi podążać, nie wiedząc dokładnie, co się wokół niego dzieje. Na nogach jest już prawie 24 godziny bez wytchnienia, a koniec nie zapowiada się zbyt szybko. Marzył o tym, by odpocząć, chociaż na chwilę się zrelaksować, choć doskonale wiedział, że nie może, przynajmniej nie w obecnym momencie.
Kiedy dwóch lordów stało z kieliszkami ze znacznie upitym winem, dotarł do nich mężczyzna w średnim wieku. Nie wyglądał na typowego szlachcica, bardziej na swego rodzaju lokaja z "górnej półki". Pokłonił się i następnie szepcząc, przekazał jakąś informację solenizantowi. Ten skrzywiając się wyraźnie, odwołał na chwilę kamerdynera i zwrócił się do swojego przyjaciela.
- Obowiązki wzywają... -westchnął rozgoryczony -Przepraszam cię Igorze.
Starszy roześmiał się w odpowiedzi, kładąc dłoń na ramieniu przedmówcy.
- Nie martw się -westchnął delikatnie -Przed nami całe popołudnie. A noc? Będzie nasza... -zatrzymał się na chwilę, skupiając wzrok na czerwonym winie. Zawahanie przeszło przez jego ciało, ale nie ujarzmiło to jego chęci. Przechylił kielich, wypijając trunek do końca, a następnie otarł usta kciukiem -Kto wie, może w końcu uda ci się poderwać jakąś damencję -skomentował, patrząc kątem oka na drugiego, stojącego jak wryty.
- Ha! -odstawił swój kielich na stole, uprzednio wypijając jego zawartość -Bardzo zabawne, Igor. Weź się bardziej postaraj, bo z naszej dwójki, to ja mam lepsze powodzenie u dziewczyn -zerknął z powrotem na lokaja, który cierpliwie czekał na to, aż panicz zakończy swoją dyskusję. Powrócił wzrokiem na swojego przyjaciela -Spróbuję skończyć te formalności jak najszybciej, żebyśmy mogli się tak normalnie, po ludzku, napić -klepnął go w ramiona -Korzystaj ze wszystkiego, co tylko chcesz. Czuj się jak u siebie.
