Wielkie Cesarstwo Khaer'av rządziło kontynentem twardą ręką. Nie przepuszczało okazji do pozyskiwania nowych ziem czy podbijając kolejne nacje. Było prowadzone przez zwykłych Ludzi, pozostali mieszkańcy starali się z nimi nie zadzierać. Mimo wszystkich osiągnięć, Cesarstwo już samo chyliło się ku upadkowi, a całkowita zagłada była tylko kwestią czasu. Po wielu latach panowania, Ziemia została podzielona przez otaczających je sojuszników -lub wrogów. Tylko dawne centrum zostało nazwane Ziemią Niczyją. Jej zadaniem było sprowadzenie "ciszy" między państwami. Czas mijał, a Państwa coraz częściej dawali znaki dawnym mieszkańcom Cesarstwa o ich rychłym końcu. Po pewnym czasie do dawnego Serca dotarli potomkowie Starej Ludności. Postanowili odbudować swoją świetność na zgliszczach dawnego "domu". Myślą przewodnią było pokazanie pozostałym nacjom, że wciąż istnieją, że wciąż są "Jedynymi" i "Wybranymi". Jako cel postawili sobie przeciwstawienie się wszystkiemu, co było dalekie od ich idei porządku. Próbując odbudować to, co zostało stracone, postanowili walczyć przeciwko złu. Tytułowe "zło" okazało się jednak znacznie większe, niż podejrzewali. Mimo wszystko nie myśleli o poddaniu się, nie dobrowolnie. Dzięki temu, tej determinacji, osiągnęli znacznie więcej niż dawne Cesarstwo. Niestety władza i świetność zupełnie ich zaślepiła. Zamiast prowadzić państwo pokojowo, kierowali się przemocą i dyskryminacją do innych Ras. Również mieszkańcy nie byli w pełni bezpieczni. Kiedy na tronie zasiadło kolejne z kolei pokolenie, państwo zyskało miano Królestwa, lecz nie byle jakiego. Terror był znany na całym kontynencie, a nawet poza nim. Niektórzy podwładni zaczęli zauważać błędy w prowadzeniu Kinga, jednak zanim doszło do Rewolucji, wszyscy zostali zgładzeni, a tym samym uciszeni. Przynajmniej tak myślano. Od tamtego momentu wielu zaczęło sprzeciwiać się Władzy, knując za jej plecami.
Wiele lat minęło od ostatniej Wielkiej Rewolucji na ziemiach Królestwa Neukvat. Rodzina Królewska wraz z bezgranicznie oddanymi jej szlacheckimi rodami, postawiła sobie za zadanie wyplenienie tych, którzy są przeciwko nim. Teraz już nawet Ludzie nie są bezpieczni, o pozostałych Rasach nie wspominając. Wieczne potyczki, szerzące się niewolnictwo czy niehumanitarne traktowanie "odmieńców" lub gorzej usytuowanych społecznie -to chleb powszedni tego miejsca. Mimo wszystko istnieje organizacja, której zadaniem jest strącenie korony. Również niektóre nacje są zdania, żeby obalić ten reżim. Czy jednak się to uda? Czy nienawiść doprowadzi do dobrego zakończenia? A może stanie się coś o wiele gorszego? Może w końcu Królestwu uda się przemienić w Cesarstwo, a tym samym zasiać zgrozę wokół? Wszyscy mamy jakieś marzenia, ale czy czasem nie lepiej jest je sobie odpuścić?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz