Autor: X
Dokumentacja
Pełne imię: Frédéric Lucien „Valdis” Myshirbai Płeć: mężczyzna
Urodziny: 13.12.489
Rasa: Człowiek
Status matrymonialny: Singiel
Rezydencja: Na chwilę obecną nie posiada stałego miejsca zamieszkania. Zamieszkuje na statku. Razem z załogą rzadko obierają jeden określony kierunek, wolą dryfować między portami i nieznanymi wodami, odkrywając kolejne zakątki świata.
Klasa i Zawód: Jego pochodzenie pozostaje nieznane. Krążą jednak plotki, że jego nazwisko oraz drugie imię mogą wskazywać na związki ze starym rodem szlacheckim. Sam nigdy nie porusza tego tematu i stara się udzielać wymijających odpowiedzi na ewentualne pytania z tym związane.
Jeśli chodzi o zawód, trudno nazwać go honorowym w oczach prawa. Na co dzień przemierza oceany jako pirat wraz ze swoją załogą w poszukiwaniu łupu, przygód oraz nowych historii.
Cechy postaci
Wiara: Nie utożsamia się z żadną zorganizowaną religią i rzadko bierze udział w praktykach wyznawanych przez innych. Trudno jednak nazwać go całkowicie niewierzącym. Raczej skłania się ku przekonaniu, że istnieje coś większego od ludzi, siła obecna w świecie, w naturze i w samym morzu, ale nie próbuje jej nazywać ani podporządkowywać jej swojego życia.
Queerowość: Jego stosunek do relacji romantycznych jest powściągliwy i zdystansowany. Choć nie wyklucza możliwości zbliżenia z drugą osobą, rzadko pozwala sobie na taką bliskość. Pociąg romantyczny i fizyczny nie odgrywa w jego życiu szczególnie istotnej roli, znacznie bardziej ceni spokój oraz niezależność. Jeśli już zdarza mu się odczuwać zainteresowanie drugą osobą, nie ogranicza się ono wyłącznie do jednej płci, choć sam nie przywiązuje do tego większej uwagi i nie uważa tego za coś, co wymaga określenia czy etykiety.
Edukacja: Potrafi czytać i pisać, co w jego środowisku nie jest umiejętnością powszechną. Nie zdobył jednak wykształcenia w formalny sposób. Nigdy nie uczęszczał do szkoły ani nie był częścią żadnej instytucji edukacyjnej. Wiedzę zdobywał stopniowo podczas swoich podróży. Największy wpływ na jego rozwój miał poprzedni kapitan statku, pod którego opieką spędził część młodości. To właśnie on nauczył go podstaw czytania i pisania, a także zaszczepił w nim zamiłowanie do opowieści i map.
Z czasem Frédéric rozwinął wiedzę ogólną, czytając książki i rękopisy, które gromadził w podróżach po różnych zakątkach świata. Interesuje się historią, geografią, podstawami astronomii i mechaniki, a także, w ograniczonym zakresie, medycyną, co przydaje mu się w życiu na morzu i podczas kontaktów z obcymi kulturami i choć nie jest specjalistą w żadnej dziedzinie, jego wiedza jest szeroka i praktyczna.Polityczność: Nie angażuje się bezpośrednio w sprawy polityczne Królestwa Neukvat ani w konflikty związane z jego władzą. W praktyce stara się pozostawać na uboczu sporów, które uważa za odległe od życia na morzu. Nie jest też szczególnie lojalny wobec obecnego porządku. Jego styl życia sprawia, że rzadko czuje się związany z jakimkolwiek państwem czy władcą. Choć bywa świadkiem wydarzeń związanych z działaniami Anty-Królów i innych frakcji, zazwyczaj kieruje się przede wszystkim własnymi zasadami oraz korzyścią dla swojej załogi. Politykę więc traktuje raczej jako sprawę ludzi na lądzie, a nie coś, co powinno decydować o jego drodze.
Umiejętności socjalne: Jako kapitan potrafi zarządzać załogą i podejmować decyzje pod presją, jednocześnie utrzymując dyscyplinę bez nadmiernej surowości. Obserwuje ludzi, wyłapuje talenty i przydziela zadania w sposób, który maksymalizuje efektywność, a jego doświadczenie i spryt budzą wśród podwładnych dyskretny respekt. Łatwo odnajduje wspólny język z różnymi nacjami i kulturami i potrafi dobrze negocjować.
Mimo tego Valdis pozostaje wyobcowany. Nie szuka przyjaźni ani bliskości, woli zachować dystans, a interakcje z innymi traktuje bardziej jak obserwację i naukę niż więź emocjonalną. Nawet wśród swojej załogi często zdaje się być nieco odległy.
Umiejętności fizyczne: Życie na morzu nauczyło go równowagi i zwinności, pozwalając poruszać się po pokładzie w każdych warunkach, wspinać się po masztach i balansować na wąskich belkach, często nad samą wodą. Jego ręce są silne i precyzyjne, sprawnie włada wszelką bronią, a każdy ruch w walce jest przemyślany i celny. Wytrzymałość Valdisa jest ponadprzeciętna. Długie dni spędzone w sztormach czy pościgach nie odbierają mu sił. Zręczność manualna rozwinięta przez lata życia na statku pozwala mu nie tylko wiązać skomplikowane supły, ale też udzielać pierwszej pomocy czy wykonywać drobne zabiegi medyczne. Potrafi także błyskawicznie reagować w trudnych sytuacjach morskich, jak i w walce.Umiejętności socjalne: Jako kapitan potrafi zarządzać załogą i podejmować decyzje pod presją, jednocześnie utrzymując dyscyplinę bez nadmiernej surowości. Obserwuje ludzi, wyłapuje talenty i przydziela zadania w sposób, który maksymalizuje efektywność, a jego doświadczenie i spryt budzą wśród podwładnych dyskretny respekt. Łatwo odnajduje wspólny język z różnymi nacjami i kulturami i potrafi dobrze negocjować.
Mimo tego Valdis pozostaje wyobcowany. Nie szuka przyjaźni ani bliskości, woli zachować dystans, a interakcje z innymi traktuje bardziej jak obserwację i naukę niż więź emocjonalną. Nawet wśród swojej załogi często zdaje się być nieco odległy.
Umiejętności nabyte: Jego życie na morzu i podróże po odległych portach uczyniły go człowiekiem wszechstronnie wykształconym w praktycznych dziedzinach. Posiada szeroką wiedzę ogólną - zna historię i geografię. Podróżowanie po oceanach wymusiło na nim opanowanie wiedzy astronomicznej i nawigacyjnej, dzięki czemu nie grozi mu zgubienie się, a mapy nie są mu obce. Choć nie jest lekarzem, potrafi rozpoznać choroby sezonowe, drobne urazy, a także udzielić pierwszej pomocy.
Frédéric wykazuje też niezwykłą zdolność improwizacji, potrafi wykorzystać dostępne przedmioty, teren i sytuację w walce, przy naprawach statku czy podczas negocjacji. Zna podstawy kilku języków obcych i portowych dialektów, co ułatwia mu podróże. Zna również dużo węzłów i większość z nich potrafi wiązać szybko i sprawnie.
Nawyki: Lubi zbierać i mieć przy sobie przedmioty, które przypominają mu dawne porty, ludzi lub wydarzenia. Są to kawałki drewna, metalu, monety, muszle, stare mapy, drobne figurki czy nawet odłamki kości. Daje mu to pewnego rodzaju poczucie stabilności. Ma tendencję do zapisywania krótkich myśli lub wierszy w najmniej spodziewanych miejscach: na kartkach w dzienniku, w marginesach starych map czy na fragmentach pergaminu. Zazwyczaj nikomu ich nie pokazuje, a sam wraca do nich dopiero po latach, jakby odkrywał własne przemyślenia na nowo. Gdy dopadnie go wena, a nie ma pod ręką pergaminu, często zapisuje swoje wersy węglem na deskach pokładu, mimo, że zostają ścierane przy najmniejszym kontakcie z wodą lub pod wpływem tarcia.
Jednym z najbardziej zauważalnych nawyków jest obsesyjne poprawianie fulara lub, w zależności od tego, co ma na szyi, szalu. Często kręci monety w dłoni podczas spotkań, a wieczorami, jeśli księżyc jest w pełni, potrafi spędzić godzinę na przestawianiu drobnych przedmiotów na pokładzie, ustawiając je według własnej wizji - zazwyczaj wtedy tylko udaje, że jest zajęty, a jego czyny nie mają żadnego głębszego znaczenia, jedynie są próbą odciągnięcia od czegoś jego myśli. W codziennych rozmowach unika też bezpośredniego kontaktu wzrokowego. Często patrzy nieco ponad rozmówcę lub w stronę horyzontu. Jego mózg nieustannie szuka powiązań między różnymi rzeczami, przez co Frédéric ma tendencję do przytaczania różnych ciekawostek, zapomnianych wydarzeń historycznych, dziwnych zwyczajów z odległych krajów albo fragmentów przeczytanych ksiąg.
Ciało
Głos: Tamino
Zdrowie fizyczne: Valdis jest w pełni sprawny fizycznie i cieszy się dobrym zdrowiem pomimo lat życia pełnego niebezpieczeństw na morzu. Mimo to cierpi na dosyć częste drżenie prawej ręki, które zawsze stara się ukryć poprzez zaciskanie lub chowanie dłoni. Zawsze zdradza go jednak charakter pisma, gdy jego eleganckie litery zamieniają się w bazgroły. Nie dzieli się też z nikim czym to jest spowodowane - długim okresem bez pisania wierszy, czy przeżyciami z przeszłości, które wyrządziły u niego głębsze szkody. Drżenie natomiast zawsze ustępuje kiedy chwyta za broń, jego umysł się wycisza, a ręka staje się stabilna jak skała. Jego oczy są przyzwyczajone do ciemności, co nabawiło go lekkiej nadwrażliwości na światło. W pełnym słońcu zawsze chodzi z przymrużonymi oczami lub w swoim kapeluszu.
Osobowość
Lubi: Valdis szczególnie ceni ciszę i spokój, które najłatwiej odnajduje na otwartym morzu. Najbardziej odpowiadają mu nocne wachty, kiedy załoga śpi, a jedynym dźwiękiem pozostaje szum fal i skrzypienie lin i drewna. Lubi także godzinę wilka - krótki moment między nocą, a świtem, gdy morze jest najbardziej ciche, mgła gęsta, a on czuje się jedynym żywym człowiekiem na świecie. Lubi obserwować niebo, zarówno gwiazdy, jak i zmieniające się układy chmur, traktując je niemal jak mapę świata. Często zatrzymuje się na dłużej przy horyzoncie, jakby próbował odczytać z niego coś więcej niż tylko kierunek podróży.
Nie lubi: Nie przepada za hałaśliwymi, chaotycznymi ludźmi, którzy mówią więcej, niż myślą. Unika też nadmiernego tłumu i miejsc, gdzie rozmowy sprowadzają się wyłącznie do plotek lub próżnych przechwałek.
Valdis nie lubi także, gdy ktoś próbuje narzucać mu swoją wolę lub zbyt głęboko ingerować w jego prywatność. Pytania dotyczące jego przeszłości czy osobistych spraw zwykle spotykają się z chłodnym milczeniem lub wymijającą odpowiedzią, a próby narzucania mu czyjegoś autorytetu zderzają się z jego wyraźnym dystansem. Drażni go brak kompetencji u ludzi odpowiedzialnych za ważne decyzje, szczególnie na statku, gdzie jeden błąd może kosztować życie wielu osób. Nie ceni ludzi, którzy łatwo zdradzają innych dla własnych korzyści.
Tło postaciJednym z najbardziej zauważalnych nawyków jest obsesyjne poprawianie fulara lub, w zależności od tego, co ma na szyi, szalu. Często kręci monety w dłoni podczas spotkań, a wieczorami, jeśli księżyc jest w pełni, potrafi spędzić godzinę na przestawianiu drobnych przedmiotów na pokładzie, ustawiając je według własnej wizji - zazwyczaj wtedy tylko udaje, że jest zajęty, a jego czyny nie mają żadnego głębszego znaczenia, jedynie są próbą odciągnięcia od czegoś jego myśli. W codziennych rozmowach unika też bezpośredniego kontaktu wzrokowego. Często patrzy nieco ponad rozmówcę lub w stronę horyzontu. Jego mózg nieustannie szuka powiązań między różnymi rzeczami, przez co Frédéric ma tendencję do przytaczania różnych ciekawostek, zapomnianych wydarzeń historycznych, dziwnych zwyczajów z odległych krajów albo fragmentów przeczytanych ksiąg.
Rasa
Opis przemiany: -
Opis magii: -
Opis przemiany: -
Opis magii: -
Ciało
Głos: Tamino
Zdrowie fizyczne: Valdis jest w pełni sprawny fizycznie i cieszy się dobrym zdrowiem pomimo lat życia pełnego niebezpieczeństw na morzu. Mimo to cierpi na dosyć częste drżenie prawej ręki, które zawsze stara się ukryć poprzez zaciskanie lub chowanie dłoni. Zawsze zdradza go jednak charakter pisma, gdy jego eleganckie litery zamieniają się w bazgroły. Nie dzieli się też z nikim czym to jest spowodowane - długim okresem bez pisania wierszy, czy przeżyciami z przeszłości, które wyrządziły u niego głębsze szkody. Drżenie natomiast zawsze ustępuje kiedy chwyta za broń, jego umysł się wycisza, a ręka staje się stabilna jak skała. Jego oczy są przyzwyczajone do ciemności, co nabawiło go lekkiej nadwrażliwości na światło. W pełnym słońcu zawsze chodzi z przymrużonymi oczami lub w swoim kapeluszu.
Cechy szczególne: Mężczyzna posiada wiele blizn, które są pamiątkami po stoczonych bitwach, jednak najbardziej charakterystyczna jest ta na szyi - podłużna, pozioma, u dołu gardła, otoczona sporą ilością podobnych, lecz mniejszych, cieńszych i niemalże niewidocznych z większej odległości. Zazwyczaj zakrywa je fularem lub szalem, które również można nazwać cechą szczególną, bowiem stały się one niemalże nieodłączną częścią jego stroju, zwłaszcza przy kontakcie z ludźmi spoza załogi. Ma również wytatuowany napis "Memento Mori" po całej długości obojczyka.
Opis wyglądu: Frédéric jest mężczyzną średniego wzrostu, mierzącym około 173 centymetry i ważącym niespełna 60 kilogramów. Jego sylwetka pozostaje szczupła, lecz wyraźnie zahartowana przez lata życia na morzu. Nie jest masywny, jednak w sposobie poruszania się widać siłę i wyćwiczoną równowagę. Ruchy ma pewne i płynne, jak u kogoś przyzwyczajonego do utrzymywania stabilności na kołyszącym się pokładzie, a jednocześnie jakby należące do kogoś eleganckiego i zdystansowanego.
Jego włosy są ciemne, wpadające w chłodny odcień szarej czerni. Lekko falowane, zazwyczaj zaczesane są do tyłu, choć kilka niesfornych kosmyków niemal zawsze opada na czoło, nadając mu nieco beztroskiego wyglądu. W świetle słońca lub lamp pokładowych można dostrzec w nich srebrzyste refleksy. Twarz mężczyzny jest smukła i wyraźnie zarysowana. Gładka, blada cera kontrastuje z ostrymi liniami szczęki i wysokimi kośćmi policzkowymi, które nadają mu powagi oraz chłodnej elegancji. Uwagę przyciągają jego oczy - głęboko osadzone, o szarych tęczówkach przypominających spokojne, zimne morze przed sztormem. Zwykle otacza je cień zmęczenia. Lekko podkrążone powieki sprawiają wrażenie, jakby rzadko pozwalał sobie na prawdziwy odpoczynek. Jego spojrzenie jest uważne, chłodne i raczej powściągliwe w emocjach. Rzadko zdradza więcej, niż sam chce pokazać.
Styl ubioru Frédérica wyróżnia się na tle typowych piratów. Choć jego życie związane jest z morzem i walką, w sposobie ubierania się można dostrzec coś niemal arystokratycznego. Najczęściej nosi koszule w stonowanych kolorach, białe lub czarne, niekiedy z bufiastymi rękawami, ozdobnymi mankietami, żabotem lub subtelnymi wiązaniami. Na wierzch zakłada ciemne kamizelki, dopasowane marynarki lub długie płaszcze, często utrzymane w głębokich odcieniach czerni i grafitu, sporadycznie ozdobione złotymi detalami. Zawsze nosi ciemne spodnie włożone w skórzane buty na obcasie, sięgające prawie pod kolana, które dopełniają piracki wizerunek. Nieodłącznym elementem jest również piracki kapelusz - czarny, skórzany, nieco zniszczony przez wiatr i sól morską, ale nadal zachowujący swój charakterystyczny kształt.Lubi: Valdis szczególnie ceni ciszę i spokój, które najłatwiej odnajduje na otwartym morzu. Najbardziej odpowiadają mu nocne wachty, kiedy załoga śpi, a jedynym dźwiękiem pozostaje szum fal i skrzypienie lin i drewna. Lubi także godzinę wilka - krótki moment między nocą, a świtem, gdy morze jest najbardziej ciche, mgła gęsta, a on czuje się jedynym żywym człowiekiem na świecie. Lubi obserwować niebo, zarówno gwiazdy, jak i zmieniające się układy chmur, traktując je niemal jak mapę świata. Często zatrzymuje się na dłużej przy horyzoncie, jakby próbował odczytać z niego coś więcej niż tylko kierunek podróży.
Dużą przyjemność sprawia mu czytanie, zwłaszcza starych ksiąg, kronik podróżników oraz zapisków naukowych. Często zabiera z portów książki, które inni uznaliby za niepotrzebne, i gromadzi je w swojej kajucie. Fascynują go mapy, szczególnie te niedokładne lub częściowo zniszczone, ponieważ traktuje je jak zagadki pozostawione przez poprzednich żeglarzy, a także notatniki i rękopisy z różnych zakątków świata.
Lubi też pisać, choć robi to wyłącznie dla siebie. Najczęściej zapisuje wiersze, obserwacje ludzi albo fragmenty myśli, które przychodzą mu do głowy podczas podróży. Sam akt zapisywania słów działa na niego uspokajająco.
Valdis docenia również proste przyjemności, dobry rum lub wino po długim dniu, spokojne rozmowy z ludźmi, którzy potrafią mówić z sensem, oraz ciepło ognia w chłodną noc. Lubi także gry strategiczne, spędzanie wolnego czasu na rejach statku, gdzie może odetchnąć od zgiełku statku, samotne spacery po pokładzie statku, gdy większość załogi śpi, a także ostrzyć swoje bronie w ciszy, gdy potrzebuje uporządkować myśli.Nie lubi: Nie przepada za hałaśliwymi, chaotycznymi ludźmi, którzy mówią więcej, niż myślą. Unika też nadmiernego tłumu i miejsc, gdzie rozmowy sprowadzają się wyłącznie do plotek lub próżnych przechwałek.
Valdis nie lubi także, gdy ktoś próbuje narzucać mu swoją wolę lub zbyt głęboko ingerować w jego prywatność. Pytania dotyczące jego przeszłości czy osobistych spraw zwykle spotykają się z chłodnym milczeniem lub wymijającą odpowiedzią, a próby narzucania mu czyjegoś autorytetu zderzają się z jego wyraźnym dystansem. Drażni go brak kompetencji u ludzi odpowiedzialnych za ważne decyzje, szczególnie na statku, gdzie jeden błąd może kosztować życie wielu osób. Nie ceni ludzi, którzy łatwo zdradzają innych dla własnych korzyści.
Nie przepada również za długim przebywaniem na lądzie. Zbyt długi pobyt w jednym miejscu sprawia, że zaczyna czuć się nieswojo, jakby ziemia pod jego stopami była zbyt nieruchoma. Tłumy miast, duszne ulice i ciągły zgiełk szybko odbierają mu spokój, do którego przywykł na morzu.
Z bardziej przyziemnych spraw nie przepada za ostrym, południowym słońcem, przesadnie słodkim jedzeniem, nieporządkiem w miejscu pracy, a także za ziemniakami. Drażnią go również źle zawiązane liny na pokładzie czy niedbałość w obowiązkach.
Zdrowie psychiczne: Frédéric jest człowiekiem zamkniętym w sobie i przyzwyczajonym do samotności, co z biegiem lat stało się zarówno jego siłą, jak i ciężarem. Długie podróże oraz liczne niebezpieczeństwa sprawiły, że rozwinął w sobie pewną emocjonalną powściągliwość. Rzadko mówi o własnych uczuciach i zazwyczaj woli zachować je dla siebie. W jego zachowaniu można dostrzec ślady przewlekłego zmęczenia oraz skłonność do melancholii, która najczęściej ujawnia się podczas bezsennych nocy na morzu. Ciągną one za sobą trudności z odpoczynkiem i snem. Przyzwyczajony do ciągłej czujności, nawet w spokojnych chwilach pozostaje napięty i gotowy na nagłe zagrożenie. Zdarza mu się także powracać myślami do dawnych wydarzeń z przeszłości, szczególnie tych związanych z walką i stratą ludzi, których kiedyś znał. Powoduje to u niego strach przed przywiązaniem się do nowych ludzi.
Charakter:
Szczęściem jest spotkać człowieka prostego, o przejrzystym charakterze, który bez skrępowania mówi to, co naprawdę myśli. Frédéric zdecydowanie nie należy do tego grona i prawdopodobnie szczerze gardzi taką prostotą. To postać ulepiona z paradoksów, trudna do rozszyfrowania, zamknięta w sobie i zdystansowana do stopnia, który postronnych wprawia w niepokój. Jest do bólu oszczędny w okazywaniu emocji, ale milczenie nie jest u niego oznaką spokoju, lecz raczej ciszą przed burzą. Lata spędzone na morzu, naznaczone pasmem zdrad i sytuacji granicznych, nauczyły go chować wszystko głęboko pod powierzchnię, tworząc labirynt, w którym on sam czasem błądzi. Nieufność jest jego jedynym stałym punktem, bowiem wychodzi z założenia, że każdy człowiek kieruje się przede wszystkim własnym, nierzadko brudnym interesem, więc do nowych znajomości podchodzi z ogromną rezerwą, a zaufanie u niego nie tyle się zdobywa, co wydziera siłą z jego rąk. Raz utracone jest niemalże nie do odzyskania.Jako kapitan bywa groźny, ale przede wszystkim jest skrajnie dziwaczny i niekonwencjonalny. Potrafi podejmować decyzje chłodne i pragmatyczne, by za chwilę porzucić je dla zupełnie absurdalnego kaprysu. W sytuacjach, gdy kontrola zaczyna mu się wymykać z rąk, działa błyskawicznie, ale w sposób tak nielogiczny dla otoczenia, że terroryzuje tym zarówno wrogów, jak i załogę. Nigdy nie wiadomo czy Frédéric wyda rozkaz do abordażu, czy nagle uzna, że przeciwnik ma zbyt interesujący kształt żagli, by go zatapiać. Ci, którzy nieopatrznie próbują testować jego granice, szybko przekonują się, że pod flegmatyczną powłoką drzemie temperament nieobliczalny, wybuchający nagle, bez wyraźnego powodu i z niszczycielską siłą. Jego chaotyczność to nie brak inteligencji, lecz efekt lekkomyślnej odwagi i umysłu, który po prostu odmawia poruszania się utartymi ścieżkami.
Na pierwszy rzut oka Frédéric sprawia wrażenie osoby ospałej, niemal wyłączonej z rzeczywistości. Często można go zastać w stanie wegetacji, gdy godzinami zalega gdzieś wysoko na masztach, wpatrując się w chmury z miną kogoś, kto przed chwilą odkrył sens w sposobie poruszania się kurzu po pokładzie. Jest to jednak tylko pozór, który pozwala mu obserwować świat bez bycia obserwowanym. Jego głos zazwyczaj pozostaje opanowany, ale w rzeczywistości jego decyzje to czysty chaos. Potrafi postąpić w sposób nieoczywisty nawet dla samego siebie, ponieważ podświadomie lubi zaskakiwać otoczenie dziwacznymi pomysłami, które w oczach postronnych wyglądają jak szaleństwo. Nie boi się ryzyka, specjalnie kręci się wokół niego, traktując niebezpieczeństwo jako jedyne lekarstwo na nudę.
Valdis posiada specyficzną część czarnego humoru i dziwną, ironiczną lekkość, która czyni go postacią niemal absurdalną. Potrafi przerwać śmiertelnie poważną naradę jakimś dziwacznym, egzystencjalnym pytaniem albo obserwacją dotyczącą koloru oczu jeńca, co kompletnie paraliżuje rozmówców. Jego załoga nauczyła się żyć w ciągłym stanie niepewności. Nigdy nie wiedzą czy kapitan będzie akurat spokojnie wydawał polecenia, czy nagle wpadnie w pełen zamętu wir działań, bo "statek brzmi zbyt ciężko". Ma wybujałe ego, zna swoją wartość i kompetencje, ale nie obwieszcza tego światu w typowy sposób. Jest to raczej pewność siebie kogoś, kto stoi nad krawędzią przepaści i zastanawia się czy potrafi latać. Decyzje podejmuje bez oglądania się na nikogo, a myśl o rozlewie krwi nie jest dla niego zniechęcająca.
W gronie załogi uchodzi za osobę raczej cichą i niewtrącającą się w sprawy, które go bezpośrednio nie dotyczą, ale jego cisza jest podszyta złośliwością. Ma w sobie potężną dawkę przekory. Często robi coś na przekór wszystkim tylko po to, by zobaczyć ich reakcję albo udowodnić, że nie zamierza się dostosowywać do niczyich oczekiwań. Sam zresztą mówi, że gdyby nie możliwość pisania, nadmiar wolnego czasu poświęciłby na dręczenie ludzi dookoła siebie.. Choć momentami wygląda na wyczerpanego z sił, w ułamku sekundy potrafi przejść do trybu totalnej, chaotycznej mobilizacji. Wypełnia wtedy swoją obecnością każdy zakątek statku, pojawiając się w kilku miejscach naraz, kontrolując detale, o których nikt inny by nie pomyślał, i wydając rozkazy, które brzmią jak zagadki, a mimo to jakimś cudem działają.
Pod tą cyniczną powłoką kłębią się jednak mroczne refleksje, które narastają w nim miesiącami. Nie jest człowiekiem bezmyślnie okrutnym. Przemoc traktuje jak kolejne narzędzie, nie czerpiąc satysfakcji z cierpienia, o ile nie pasuje ono do jego aktualnej wizji świata. Swoje prawdziwe wnętrze, cały emocjonalny bałagan i dziwne skojarzenia, przelewa na papier w formie wierszy i innych prywatnych zapisów. Poezja jest dla niego jedynym sposobem na uporządkowanie chaosu, jedyną przestrzenią, w której pozwala sobie na szczerość, której tak bardzo odmawia ludziom. Między wersami, kryje się ten „prawdziwy” Frédéric, rozdarty między brutalnością morskiego życia a niekonwencjonalną wrażliwością, której nikomu nie odważyłby się pokazać wprost. Pisanie jest jego jedynym bastionem normalności w życiu, które sam uczynił jednym wielkim, fascynującym zamętem.
Pod tą cyniczną powłoką kłębią się jednak mroczne refleksje, które narastają w nim miesiącami. Nie jest człowiekiem bezmyślnie okrutnym. Przemoc traktuje jak kolejne narzędzie, nie czerpiąc satysfakcji z cierpienia, o ile nie pasuje ono do jego aktualnej wizji świata. Swoje prawdziwe wnętrze, cały emocjonalny bałagan i dziwne skojarzenia, przelewa na papier w formie wierszy i innych prywatnych zapisów. Poezja jest dla niego jedynym sposobem na uporządkowanie chaosu, jedyną przestrzenią, w której pozwala sobie na szczerość, której tak bardzo odmawia ludziom. Między wersami, kryje się ten „prawdziwy” Frédéric, rozdarty między brutalnością morskiego życia a niekonwencjonalną wrażliwością, której nikomu nie odważyłby się pokazać wprost. Pisanie jest jego jedynym bastionem normalności w życiu, które sam uczynił jednym wielkim, fascynującym zamętem.
Historia: Frédéric nie urodził się w rynsztoku. Przyszedł na świat w jednym z sztywnych, dumnych, arystokratycznych domów, gdzie podłogi pastuje się częściej niż rozmawia z własnymi dziećmi, a herb rodowy znaczy więcej niż krew. Jako dzieciak był „tym dziwnym”, zbyt bystrym, za mało pokornym, wiecznie uciekającym w książki albo obserwującym służbę z dystansem, jakby badał inny gatunek owadów. Dom był dla niego złotą klatką, w której każdy ruch był zaplanowany, a rodzina widziała w nim tylko kogoś, kto przedłuży ciąg nazwiska.
W wieku jedenastu, może dwunastu lat, coś w nim pękło. Nie było wielkiej kłótni, po prostu pewnej nocy, bez słowa pożegnania ani dramatycznego listu, Frédéric zostawił jedwabną pościel i wyszedł tylnymi drzwiami, zabierając ze sobą jedynie kilka monet, scyzoryk i "wielkie" nazwisko. Uciekł do portu, myśląc, że morze to wolność, jednak szybko zderzył się z brutalną rzeczywistością. Jako pasażer na gapę trafił na "Stella Maris" - średni wielkościowo statek handlowy, gdzie zamiast dobrze znanego mu zapachu lawendy, wszechobecny był fetor zęz i taniego tytoniu, a zamiast uprzejmych kłamstw, brutalna szczerość pięści.
Jego obecność na statku szybko została odkryta, a załoga, złożona z prostych, brutalnych ludzi, nie wiedziała, co począć z dzieciakiem, który mówił do nich językiem filozofów i patrzył na nich z góry, nawet gdy obrywał za źle zwiniętą linę. Razem z kapitanem szybko wyczuli w nim dziecko z wyższych sfer, przez co był nękany na każdym kroku. Drażnił ich jego charakter i "arystokratyczny sposób bycia", który nie znikał nawet kiedy musiał szorować pokład do krwi. Próbowali go nieustannie zmienić, dając mu zadania wykraczające ponad jego możliwości i traktując jak istotę niegodną życia, lecz ich starania zakończyły się klęską.
Na Stella Maris spędził rok, będąc workiem treningowym dla sfrustrowanych marynarzy. To właśnie wtedy narodził się jego dystans społeczny i nauczył się milczeć. Po pewnym czasie nękanie ze strony załogi zaczął traktować jako "ciekawe doświadczenie socjologiczne". Nie płakał ani nie prosił o litość. Kiedy go bili, on analizował kąt padania światła na ich spocone twarze albo układał rymy do obelg, które na niego rzucali. Doprowadziło to marynarzy do szału i zaczęli go uważać za nawiedzonego lub przeklętego.
Przełom przyszedł nagle, w oparach prochu i krzyku. Na handlowiec napadli piraci. Stella Maris nie miała szans - już od kilku dni dryfowała z połamanymi przez sztorm żaglami i z ubytkami w załodze również spowodowanymi przez siłę morza. Piraci przeprowadzili rzeź, a Frédéric, zamiast kulić się w kącie, stał na pokładzie i patrzył na to wszystko z dziwnym, niemal euforycznym spokojem.Piracki kapitan, stary wyga, który widział w życiu wszystko, dostrzegł w oczach Frédérica coś, co go zaintrygowało. Specyficzny chaos i totalny brak instynktu samozachowawczego sprawił, że piraci zamiast go zabić albo zostawić na tonącym wraku, wzięli go ze sobą. Dla Frédérica to nie była niewola. To był moment, w którym przestał być ofiarą. Wśród piratów szybko zrozumiał, że światem rządzi siła. Nikt nie bił go za to, że jest inny. Tam jego inność stała się atutem, a on szybko zaczął piąć się w górę, budując reputację człowieka, którego lepiej nie pytać o przeszłość i którego nie da się złamać, bo on sam już dawno się rozpadł i złożył na nowo, według własnego, chaotycznego planu, pod okiem załogi piratów, w szczególności ówczesnego kapitana i bosmana, którzy dołożyli wszelkich starań, aby go wychować i pomóc mu się odnaleźć na jego nowej ścieżce życia.
Relacje: Z biologiczną rodziną nie ma kontaktu, nie wie nawet czy żyją, jednak utrzymuje dobre relacje ze swoją załogą, zwłaszcza z pozostałością starej załogi, wśród której się wychowywał:
Meryet - bosman starej daty. To on, razem ze starym kapitanem, najbardziej troszczyli się o młodego Frédérica. Po wielu latach Maryet jest dla niego bardzo ważny, traktuje go jako swojego mentora, a także jako osobę, z którą zawsze może szczerze porozmawiać.
Herve, Wat, Uberto - ostatnia trójka marynarzy, która zachowała się ze starej załogi. Mimo, że na ogół zachowują względem siebie dostateczny profesjonalizm, lubią czasem spędzić razem trochę czasu w luźniejszej atmosferze.
Drzewo genealogiczne: -
Inne:
Dopiski
Dodatki do postaci: -
Odautorsko: Pomimo mojej niechęci (niekompetencji) do romansów, jestem otwarta na każdy rodzaj wątków i raczej nie wykluczam niczego po ewentualnym wcześniejszym dogadaniu się, zwłaszcza, że postać jest dosyć uniwersalna i może się znaleźć właściwie w każdym miejscu i, przez jego charakter, w każdej sytuacji. Planuję rozbudować tło historyczne postaci, jak i samą postać właśnie poprzez jej ponowne zetknięcie z wydarzeniami z przeszłości, jednak nie jest to moim priorytetem, także luźne pisanie jest jak najbardziej w porządku. Przed zdecydowaniem się na wątek, warto wziąć pod uwagę, że moja aktywność może być różna ze względu na studia, także może się okazać, że nadam się bardziej na wątek poboczny, niż ten, który planujecie aktywnie prowadzić (╥﹏╥)
Prowadzący: Carreou
Inne:
Dopiski
Dodatki do postaci: -
Odautorsko: Pomimo mojej niechęci (niekompetencji) do romansów, jestem otwarta na każdy rodzaj wątków i raczej nie wykluczam niczego po ewentualnym wcześniejszym dogadaniu się, zwłaszcza, że postać jest dosyć uniwersalna i może się znaleźć właściwie w każdym miejscu i, przez jego charakter, w każdej sytuacji. Planuję rozbudować tło historyczne postaci, jak i samą postać właśnie poprzez jej ponowne zetknięcie z wydarzeniami z przeszłości, jednak nie jest to moim priorytetem, także luźne pisanie jest jak najbardziej w porządku. Przed zdecydowaniem się na wątek, warto wziąć pod uwagę, że moja aktywność może być różna ze względu na studia, także może się okazać, że nadam się bardziej na wątek poboczny, niż ten, który planujecie aktywnie prowadzić (╥﹏╥)
Prowadzący: Carreou
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz