12 kwi 2026

Khaan & Frédéric

Burzliwa pogoda zawitała nad tereny Pałacu Niewolników. Trudno jest się przedrzeć przez ścianę deszczu, nawet dźwięki są ledwie słyszalne od perkusji nadanej przez olbrzymie, szybko opadające, krople. Nie oznaczało to jednak przychylności ze strony strażników. Wszyscy niewolnicy zostali zmuszeni do fizycznej pracy na zewnątrz, budując niewielki magazyn na tyłach terenu treningowego. W licznej grupie jest jeden, który pracuje bez wytchnienia, jakby chciał się zbliżyć do łask swojego Pana. Pochodził z dawno straconego klanu Slaughów na dalekiej północy, pojmany jako dziecko i zaciągnięty siłą do służby Królestwu. Khaan, bo tak ma na imię, wolał się zbytnio nie wychylać, zwłaszcza że i tak jest na "czarnej liście". Mimo tego jest także jednym z najlepszych pupilków Archduke'a. Dobrze wyszkolony, silny, wytrwały i zlepiony z najlepszych cech, które można przypisać wojownikowi. Nie wiedząc nawet kiedy stał się "oczkiem w głowie" Nesternatha, robi wszystko pod jego dyktando. Jak już było wspomniane, nie chce się niepotrzebnie wychylać -woli robić to, co jest mu nakazane, niż później cierpieć.
Mężczyzna przełożył przez ramię kolejną belkę i zawracając na pięcie, spojrzał w oczy jednemu z niewolników. Johannes, młody Alebrijes, jest jego najlepszym kumplem. Zawsze są blisko siebie, rozmawiają i oceniają swoje możliwości przeżycia w tym piekle. Uśmiechnął się delikatnie do Khaan'a, lecz ten nie odwzajemnij miłego gestu. Nie dlatego, że nie chciał, ale bardziej dlatego, że nie widział w tym większego sensu. Westchnął ociężale i skierował się do szkieletu magazynu. W międzyczasie zerkał na pobratymca, który zaczął być katowany przez strażników. Prawdopodobnie złe spojrzenie na jednego z nich, lub – co gorsza – bunt. Zacisnął szczęki i podszedł do odpowiedniego miejsca. Tam usadowił kawałek drewna i nadal je podtrzymując, czekał na kogoś, kto mógłby je umocować. Wtedy usłyszał za sobą lekko zachrypnięty głos.
Autor szablonu:
Carreou